Słynny złoty pociąg spod Wałbrzycha przewożący ponoć około 9 ton złota, to przy tej historii mały pikuś. W konwojach pociągów, którymi admirał Kołczak ewakuował carskie skarby przez Syberię było… 500 ton złota! Część tych skarbów przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach. Do dziś łowcy skarbów, naukowcy i służby wywiadowcze poszukują zaginionego syberyjskiego złota…
Historia syberyjskiej epopei wspomniana jest na wystawie „Golgota Wschodu” w zaledwie kilku zdaniach. Ot, epizod. Trzeba wiedzieć, że dotyczy to bardzo wielu elementów tej ekspozycji. Niemal każdy akapit w podpisach na wystawie można by rozbudować w wielowątkowy scenariusz filmowy. Skromna powierzchnia wystawy narzuca lapidarność narracji.Należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem. Już sama nazwa ekspozycji wydobywa na pierwszy plan ele anizowali ucieczki i z bronią w ręku potrafili czasem wyrwać się z nieludzkiej ziemi.
Zamach stanu dokonany przez bolszewików rozpoczął w Rosji wojnę domową. Walki w niektórych rejonach Rosji trwały do 1924 roku, zginęły setki tysięcy ludzi.

Lodowy marsz
Szala zwycięstwa coraz bardziej przechylała się na stronę bolszewicką. Admirał Aleksander Kołczak, który w listopadzie 1918 roku stanął na czele sił kontrrewolucyjnych, wycofywał się liniami kolejowymi na Wchód. Operacja była przeprowadzana w skrajnie niesprzyjających warunkach, przy czterdziestostopniowych mrozach. Pociągi ulegały awariom, parowozy zamarzały. Kołczak zmagał się ze skomplikowaną sytuacją. Sojusznicy, czyli Japończycy, Brytyjczycy i Amerykanie nie kwapili się do walki. Pretensje do zwierzchności nad admirałem rościł sobie francuski generał Maurice Janin, mianowany przez aliantów na dowódcę sił interwencyjnych na Syberii. Pyszałkowaty Francuz próbował wydawać rozkazy admirałowi, a swoich sojuszników widział raczej wśród członków Partii Socjalistów-Rewolucjonistów niż przedstawicieli „starego porządku”. Główną siłę „sprzymierzonych” stanowił Legion Czechosłowacki, liczący niemal 70 000 ludzi. Czesi obecnie bardzo się szczycą tą formacją wojskową. Została ona utworzona na terenie Rosji carskiej. Składała się z jeńców, a przede wszystkim masowo dezerterujących na rosyjską stronę Czechów i Słowaków z armii austro-węgierskiej. Jej głównym celem było przebicie się do Władywostoku, a stamtąd, drogą morską przedostanie się do ojczyzny.
Carskie/pechowe złoto klątwa złota
Brzmi to absurdalnie, ale sytuacja finansowa caratu pod koniec rządów Mikołaja II była znakomita. Odkryte w 1914 roku złoża złota na Uralu dostarczały ogromnych ilości kruszcu. Stan rezerw wynosił ponad 1300 ton. W roku 1915 trafiły one do podziemi Narodowego Banku w Kazaniu. Kołczak przejął 500 ton złota i pod ochroną Legionu Czechosłowackiego transportował na wschód.
Wśród sił kontrrewolucyjnych byli oczywiście także Polacy, którzy utworzyli 5. Dywizję Syberyjską w sile około 11 tysięcy żołnierzy. W polskich pociągach było też sporo kobiet i dzieci uciekających przed okrutną Armią Czerwoną.
Niestety, sprzyjający Czechom generał Janin wyznaczył Polakom rolę tylnej straży. „Polscy legioniści, ochraniający nowomikołajweski odcinek syberyjskiej magistrali, byli w odróżnieniu od Czechów nastawieni bojowo i szybko rozpędzili buntowników, zmuszając ich do poddania prowodyrów.” – opisywał postawę Polaków Rosjanin, gen. Fiodor Puczkow. Francuzów i Czechów losy rosyjskiego państwa interesowały dużo mniej niż rezerwy złota.
Mimo wielu próśb ani Janin, ani czeski generał Jan Syrowy nie dopuścili do tego, żeby wykrwawiający się Polacy zostali przepuszczeni naprzód. Bezczelność, z jaką Syrowy odpowiadał na polskie prośby, spowodowała, że jeden z polskich oficerów wyzwał go na pojedynek. Oczywiście Czech nie przyjął wyzwania.
Zdrada czechosłowacko francuska
Złoto, które miało posłużyć Kołczakowi do odbudowy własnej armii stało się przyczyną jego zguby. Janin i Syrowy wydali admirała wrogom, którzy na natychmiast go rozstrzelali. Złoto zostało rozgrabione przez „sojuszników”. Oczywiście Czesi nie zapomnieli o Polakach, którym już poprzednio starali się utrudniać przejazd na wschód. Zablokowali ostatecznie polskie eszelony dwudziestoma zamarzniętymi pociągami. Kilkanaście tysięcy polskich żołnierzy i cywilów znalazło się na łasce bolszewików.
Głównodowodzący Polakami pułkownik Walerian Czuma postanowił przyjąć rozsądne, zdawałoby się, warunki bolszewików, których oni ani myśleli dotrzymać. Przeciwstawił mu się pułkownik Kazimierz Rumsza, prawdziwy twardziel. Podczas I wojny walczył w szeregach armii rosyjskiej. Trafił do niemieckiej niewoli. Zwiał i przedarł się na wschód, znów walczył. Między nim a Czumą doszło do ostrej kontrowersji. Ostatecznie Rumsza skrzyknął podobnych do niego zuchów i podzieliwszy całą grupę na mniejsze oddziały, rozpoczął straceńczy marsz przez zmarznięte stepy na wschód. W styczeń 1920 roku blisko 2000 Polaków (inni piszą, że było ich ponad 1000) przebiło się pod wodzą Rumszy do Harbinu w Mandżurii, skąd drogą morską zdołali dotrzeć do Polski. Rumsza ani myślał przejść do rezerwy. Odtworzył Brygadę Syberyjską i w 1920 lał bolszewików pod Borkowem, Nowym Miastem i Przasnyszem. Kochani reżyserzy z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, czy nie jest to fajny temat na film? Już jakiś czas temu Instytut Pamięci Narodowej wydał komiks pod tytułem: „Pochód Zimowy 1918-1920.” Jakby jakiś filmowiec był zainteresowany, mogę podesłać.
Łupy trafiają do Pragi

W czasie, gdy Polacy walczyli o życie, Czesi wygodnie podróżowali na wschód dzięki zakupionym od bolszewików 30 wagonom węgla. Grabiąc i plądrując po drodze co tylko się dało, zostali w końcu otoczeni przez bolszewików, którym przekazali większość zrabowanego złota w zamian za przepuszczenie do Władywostoku. Obrane Czechom złoto zostało przejęte i częściowo rozgrabione przez czerwonoarmistów. Niektórzy twierdzą, że sam admirał wcześniej poukrywał ogromne ilości kruszcu w syberyjskiej tajdze. Inni, że część skarbów przejął legendarny baron Ungern. Spekulacje i poszukiwania trwają nadal. Skarby, które przewożono czeskimi pociągami na Syberii posłużyły do założenia praskiego Legiabanku, który obsługiwał finanse dzielnego Korpusu Czechosłowackiego.
Losy Polaków na Syberii to gotowe scenariusze na setki fascynujących filmów…
Juliusz Woźny
HITstory Wrocławskie i dolnośląskie sensacje, zagadki i sekrety



