O Janie Jerzym Urbańskim, który urodził się około roku 1675, w czeskiej miejscowości Chlumec, zapewne nigdy byśmy nie usłyszeli, gdyby nie to, że jego talent dostrzegł hrabia Jan Franciszek Kolowrat-Krakowski. Otoczył chłopca protekcją i oddał na naukę do warsztatu praskiego rzeźbiarza, Jana Brokoffa.

Św. Augustyn i św. Ambroży na wygnaniu w Stężycy
Pierwsza poważna realizacja Urbańskiego we Wrocławiu to ambona w katedrze, dzieło powstałe w roku 1719, ufundowane przez kanonika hrabiego Zygmunta Leopolda Frankenberga. Marmurowe elementy katedralnej kazalnicy wykuł warsztat Johanna Adama Karingera, który wielokrotnie współpracował z Urbańskim. Alabastrowe reliefy ze scenami z życia patrona katedry – św. Jana Chrzciciela umieszczone na koszu i wizerunki Ewangelistów na balustradzie schodów to dzieło Urbańskiego. Nie wychodźmy jeszcze z katedry. Na balustradzie przed prezbiterium zobaczymy dwie wspaniałe, pełne dostojeństwa złocone rzeźby Ojców Kościoła. A przecież Ojców Kościoła zazwyczaj przedstawiano czterech! W katedrze jest św. Hieronim i św. Grzegorz Wielki – gdzie św. Augustyn i św. Ambroży? Niestety, te dwa posągi, wskutek powojennych komplikacji, trafiły do malutkiego kościoła św. Marcina Biskupa w odległej Stężycy.
W najważniejszej wrocławskiej świątyni odnajdziemy kolejne dzieła genialnego Czecha. Przy dwóch pierwszych filarach prezbiterium wniesiono okazałe epitafia z przepięknie rzeźbionymi w alabastrze scenami z życia dwóch wrocławskich biskupów – Gotfryda i Nankiera. Na monumencie poświęconym Nankierowi widnieje dramatyczny moment rzucenia klątwy na króla Jana Luksemburskiego przez dzielnego biskupa w roku 1337.
Trzy wrocławskie pomniki św. Jana Nepomucena
Św. Jan Nepomucen był jednym z najbardziej popularnych świętych na Śląsku w dobie kontrreformacji. Pierwszą figurę patrona Dobrej Spowiedzi Urbański odkuł w roku 1723, dwa lata po beatyfikacji. Statua świętego wieńczy pomnik przed kościołem św. Macieja przy ul. Szewskiej we Wrocławiu. Czeski męczennik został ustawiony na wysokim cokole, na którym umieszczono tablicę inskrypcyjną oraz płaskorzeźbę, ukazującą moment wrzucenia ciała zamordowanego świętego w nurty Wełtawy z Mostu Karola w Pradze.
Jan Nepomucen został kanonizowany w roku 1729, a już w latach 1730-32 na Ostrowie Tumskim staje największy ze wszystkich jego monumentów na świecie. O tym obiekcie pisałem już kiedyś bardzo obszernie, więc zwrócę jedynie uwagę na fakt, iż tym razem Urbański upozował świętego w sposób nietypowy. Patron Pragi nie przytula krzyża do piersi, lecz tryumfalnie unosi go nad głową – nie zapominajmy, że monument stanął przed kościołem św. Krzyża. Kolejna figura, pochodząca z warsztatu Urbańskiego została ustawiona w roku 1729 przed kościołem św. Maurycego. Jest to raczej dzieło warsztatowe – mimo że wiernie powtarza układ postaci z pomnika pl. Nankiera. Niedaleko od Wrocławia, ale już poza miastem — w Tyńcu nad Ślężą zobaczymy kolejny monument z postacią czeskiego świętego, wykutą przez czeskiego artystę.
Organy wspaniałe jak u św. Elżbiety
Na początku lat dwudziestych XVIII stulecia Urbański cieszył się uznaniem nie tylko w środowisku wrocławskich katolików, skoro protestancka gmina kościoła św. Marii Magdaleny złożyła u niego zamówienie na dekorację wznoszonego właśnie prospektu organowego. Realizacja monumentalnego dzieła był nie lada wyzwaniem i zajęła mistrzowi okres od 1722 do 1725 roku. Była to reakcja na coraz wspanialsze realizacje artystyczne w świątyniach katolickich Wrocławia. Polemika religijna przeniosła się na grunt rywalizacji artystycznej. Wyeksponowanie prospektu organowego i jego znaczenie w wyrazie estetycznym wnętrza miało związek z rolą śpiewu i muzyki w obrządku ewangelickim. Ogólna koncepcja prospektu była najpewniej autorstwa organmistrza Jana Michała Rödera z Berlina. W strukturę instrumentu zostało włączone zachodnie okno, co miało symbolizować mistyczne światło spływające z symbolu Opatrzności Bożej i imienia Jahwe umieszczonych w centralnym miejscu kompozycji.
Urbański nie był zatem autorem ogólnej koncepcji, wykonał jedynie figury i elementy dekoracyjne. W stworzonym w ten sposób theatrum sacrum znalazły się ruchome anioły grające na kotłach, potężne figury atlantów, dźwigających wiązki piszczałek, na których umieszczono dwie fenomenalne figury Dawida i Asafa. Dopiero potem w farze Elżbietańskiej zbudowano instrument, który niedawno został zrekonstruowany. Szczęśliwym trafem organy z kościoła św. Marii Magdaleny zostały zdemontowane podczas prac konserwatorskich w roku 1891, a rzeźby trafiły do muzeum. Szczęśliwym trafem, bo ich następca – instrument z firmy Wilhelma Sauera, który oddano do użytku w roku 1922, spłonął w maju 1945 roku.
Arcydzieło w kościele Bożego Ciała
Ołtarz Matki Boskiej Bolesnej w nawie południowej wrocławskiego kościoła Bożego Ciała mistrz zaprojektował jako wieniec obłoków, wśród których unosiły się anioły, dzierżące narzędzia Męki Pańskiej. W centrum została umieszczona Pieta. Urbański odszedł od średniowieczno-renesansowej tradycji umieszczania ciała Chrystusa leżącego na kolanach Matki. Po raz pierwszy na terenie Ślaska zastosował bardziej dynamiczne rozwiązanie, polegające na tym, że Maria, stojąc podtrzymuje osuwające się ciało Syna. Anioły krążące wokół Piety podejmują ten ruch – całość nie zamyka się w statycznej kontemplacji Męki, lecz poprzez dynamikę unaocznia jej sens w wymiarze teologicznym. Nie wiemy, gdzie artysta zmarł – najpewniej pod koniec życia opuścił nasze miasto. Jego dzieła odnajdziemy na przykład w klasztorze jasnogórskim. W każdym razie wskutek kłótni, do której kiedyś doszło w praskim warsztacie rzeźbiarskim, Wrocław zyskał jednego z najwybitniejszych artystów w swojej historii. Tym bardziej warto wyruszyć na wycieczkę śladami Jana Jerzego Urbańskiego.
Fotografie: Juliusz Woźny
HITstory Wrocławskie i dolnośląskie sensacje, zagadki i sekrety